Właśnie minął rok od dnia, w którym zrobiłam swoje pierwsze świadome zdjęcie. Jaki to był rok! Często pytacie mnie, ale jak to? Czy zmieniam zawód? Jak to się w ogóle stało ;) Otóż nie, nie zmieniam zawodu. Po prostu któregoś dnia zdecydowałam, że czas zrobić lepszy użytek z aparatu, który posiadamy i poczytać coś na temat sztuki fotografii. Informacji było jednak tak wiele, że nie było mowy o przejściu tego wszystkiego na raz. Zaczęłam więc od tematu KOMPOZYCJI. Kompozycja to takie wykadrowanie zdjęcia, żeby było ciekawe i miło się na nie patrzyło. Wg zasad "złotego podziału" powstało moje pierwsze zdjęcie.
 |
| Wrzesień 2014, Sony NEX 5 z obiektywem 16mm, 2.8 (nie miałam pojęcia, co znaczyły te cyferki!), głowa w MOCNYM PUNKCIE. |
Potem nadeszły święta, a z nimi próby zrobienia choinkowych portretów całej rodziny. Nie miałam pojęcia, że mój obiektyw zupełnie nie nadaje się do portretów, ale dla chcącego nic trudnego. Walczyłam również ze sławetnym BOKEH, czyli efektem rozmycia tła. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego mi nie wychodzi (takie efekty uzyskuje się przy innych typach obiektywów i w specyficznych warunkach). A oto i moje pierwsze bokeh:
 |
| Grudzień 2014, lampki rozwieszone na szafie dla efektu BOKEH i ja z aparatem 15cm od dziecka. Wyszło? Wyszło! |
|
Zimą dotarło do mnie, że z dotychczasowym sprzętem nie ruszę dalej. Po rodzinnych konsultacjach zdecydowaliśmy się na zakup Nikona D5100 z obiektywem 50mm, 1.8, czyli stworzonym do portretów. Łagodna pogoda skłoniła nas do częstych spacerów po, a mnie do pierwszych prób manipulacji fotografią. Śnieg na ziemi to za mało? Przecież mógłby padać!
 |
| Styczeń 2015, łagodna zima i śnieg mojej produkcji (w postprodukcji) |
|
Zimą zaczęłam również odkrywać uroki otaczającej mnie przyrody. Foto manipulacje ciągle w natarciu!
 | | | | | | | |
| Luty 2015, zima w sadzie. Fotografia na główną stronę w serwisie fotograficznym Flickr.com. Duma mnie rozpiera! | | | | |
|
|
|
|
|
Z nadejściem wiosny starałam się dopracować swój warsztat dotyczący kompozycji zdjęcia, a także zaczęłam zauważać, że istnieje coś takiego, jak ŚWIATŁO i to ono właśnie nadaje to coś fotografowanym obiektom.
 |
| Marzec 2015, w poszukiwaniu światła (nie zawsze udanym). | |
|
Wraz z pełnia wiosny przychodzi moja pierwsza prawdziwa sesja. Dziękuję Ci Ewo, że zaufałaś mi w tej kwestii! Kwitnące drzewa, pełnia słońca, a w środku tego wszystkiego kobieta z burza blond loków. Czy mogło być coś bardziej dodającego skrzydeł?
 |
| Kwiecień 2015, Ewa :) |
|
Wiosna to również czas dzieci, a dla mnie czas nauki gonienia za małymi uciekinierami.
 |
| Maj 2015, Zuzia w sadzie. Po tej sesji zorientowałam się, że podpisywanie wszystkich zdjęć jest bez sensu, bo moze kiedyś będę potrzebować kopię bez podpisu... |
|
|
Wiosną odwiedza mnie Agata z mężem i robimy ciążowe pamiątki.
 |
| Czerwiec 2015, "Ich troje" |
|
|
Lato to czas eksperymentów, ale także czas zrozumienia, że w fotografowaniu ludzi poza kompozycją, światłem i innymi detalami technicznymi chodzi o emocje i to one powinny być eksponowane na pierwszym planie. Pozytywne emocje wybaczają nawet pewne niedoróbki techniczne :P
 |
| Lipiec 2015, Szymek w ogrodowej łaźni. |
 |
| Lipiec 2015, Nina zgadza się na najdziwniejsze pomysły. Dziękuję Ci za to Nino! Uwielbiam to ujęcie! |
Lato to również czas intensywnej nauki obróbki zdjęć. Fascynacja pastelami i bajkowymi klimatami owocuje paroma dobrymi ujęciami.
 |
| Sierpień 2015, Daniel z Leonem - gwiazdy z Facebooka! |
Można i w black&white.
 |
| Wrzesień 2015, Szymek w ferworze walki. |
Parę dni temu historia zatoczyła koło. Bawiąc się zdjęciem synka dotarło do mnie, ze dokładnie rok temu próbowałam "wyciągnąć coś" z mojej pierwszej świadomej fotografii - również Szymka.
Postęp oceńcie sami.
 |
| Wrzesień 2015, rocznica mojej pierwszej świadomej fotografii i równocześnie moja pierwsza poważna foto manipulacja (bo tego śniegu to nie liczę ;P ) |
Dziękuję wszystkim, którzy dobrnęli ze mną do tego momentu! Wasza obecność, wasze komentarze i "lajki" dodają mi skrzydeł każdego dnia. Cieszę się, że jesteście! :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz